Świat niedostępnego luksusu, odizolowana od świata grecka wyspa i postać bezwzględnego magnata, który przyzwyczaił się do kontrolowania każdego szczegółu otaczającej go rzeczywistości. Dramat „The Birthday Party” w reżyserii Miguela Ángela Jiméneza (oparty na powieści Panosa Karnezisa) to stonowane, niezwykle eleganckie, a zarazem duszne studium pychy i moralnego upadku.

Fabuła skupia się na wydarzeniach jednego dnia i nocy z końca lat 70. XX wieku. Marcos Timoleon (w tej roli wybitny Willem Dafoe) – potężny grecki przedsiębiorca branży morskiej, wyraźnie wzorowany na postaci Arystotelesa Onassisa – organizuje wystawne przyjęcie urodzinowe dla swojej jedynej córki i spadkobierczyni, Sofii. Podczas gdy zaproszeni goście pławią się w luksusie, w cieniu toczy się bezwzględna gra interesów. Timoleon, cierpiący po stracie syna, próbuje za wszelką cenę zaplanować przyszłość córki i zniszczyć jej relację z młodym pisarzem, nie cofając się przed najbardziej cynicznymi ruchami.

Dafoe z niezwykłą charyzmą buduje postać człowieka bezwzględnego, a zarazem wstrząsająco odklejonego od podstawowych ludzkich odruchów. Jego obecność na ekranie wnosi charakterystyczny opanowany ciężar gatunkowy – to rola oparta na gestach, spojrzeniach i chłodnej dominacji.

Partnerująca mu Vic Carmen Sonne w roli poranionej przez los, ale walczącej o podmiotowość Sofii tworzy niezwykle autentyczny, emocjonalny kontrapunkt dla chłodnej wydań matki i ojca. Na drugim planie równie mocno zaznacza swoją obecność Emma Suárez.

Zdjęcia autorstwa Gris Jordany wspaniale oddają atmosferę śródziemnomorskiej wyspy lat 70., gdzie słońce i basenowa dekadencja stopniowo ustępują miejsca ciasnemu, dusznemu dreszczowcowi obyczajowemu.

Film celnie wpisuje się w nurt opowieści ukazujących absurd i niszczycielską siłę skrajnego bogactwa. Pokazuje świat, w którym nieograniczona władza finansowa prowadzi do całkowitej izolacji i destrukcji więzi międzyludzkich.

Produkcja broni się przede wszystkim jako powściągliwy, dojrzały dramat psychologiczny. Zamiast efektownych zwrotów akcji otrzymujemy gęstą atmosferę, wysmakowaną formę wizualną i doskonały warsztat aktorski.

Dla miłośników kina opierającego się na dojrzałych kreacjach i uniwersalnych pytaniach o cenę sprawowania władzy jest to propozycja zdecydowanie warta uwagi.