„Dom dobry” – głośna premiera, rekordowe wyniki i komplet widzów w Kinie Zdrój

„Dom dobry” – głośna premiera, rekordowe wyniki i komplet widzów w Kinie Zdrój

„Dom dobry”, najnowszy film Wojciecha Smarzowskiego, szybko wyrósł na jeden z największych kinowych hitów tego roku. Produkcja od pierwszych dni wzbudza ogromne zainteresowanie – zarówno w skali kraju, jak i lokalnie, gdzie widzowie wyjątkowo licznie pojawili się na seansach.

Rekordowe otwarcie w polskich kinach

W weekend premiery film obejrzało ponad 310 tysięcy widzów, co natychmiast dało mu pozycję lidera polskiego box office.

To jedno z najlepszych otwarć w karierze Smarzowskiego – ustępuje jedynie „Klerowi”.

Co rzadkie, w kolejnym tygodniu frekwencja nie spadła, lecz wyraźnie wzrosła, a film przekroczył 1,2 mln widzów już po kilku dniach obecności na ekranach.

Rosnąca popularność pokazuje, że widzowie polecają go sobie nawzajem, co napędza kolejne seanse.

Komplet widzów w Ciechocinku

W Kine Zdrój film również cieszy się wyjątkowym zainteresowaniem.

Na każdym pokazie sala była wypełniona do ostatniego miejsca.

Duża liczba rezerwacji i szybkie znikanie biletów z kasy tylko potwierdzają, że widzowie w Ciechocinku także bardzo czekali na tę premierę.

To jedna z nielicznych produkcji ostatnich miesięcy, która przyciągnęła pełną publiczność na wszystkich seansach.

„Dom dobry” przyciąga wielu widzów.

Film podejmuje trudny, ale ważny temat przemocy domowej, pokazując go bez upiększeń.

Silna obsada – m.in. Agata Turkot, Tomasz Schuchardt, Agata Kulesza i Arkadiusz Jakubik – dodaje historii wiarygodności.

Aktorzy przygotowywali role na podstawie rozmów z osobami, które zmagały się z przemocą, co nadaje produkcji realizmu i emocjonalnej głębi.

Dzięki dobrej dystrybucji i mocnym recenzjom film szybko zyskał status obowiązkowego seansu.

Film, o którym mówi cała Polska.

„Dom dobry” to produkcja, która zostaje z widzem na długo po wyjściu z kina. Nic dziwnego, że widzowie chętnie wracają i polecają go dalej. To jeden z tych filmów, które prowokują rozmowę, wzbudzają emocje i nie pozwalają przejść obojętnie.

Repertuar KINAZDRÓJ

kino co grają, kino co słychać

Repertuar Kina Zdrój – grudzień

Repertuar Kina Zdrój – grudzień

Grudzień w Kinie Zdrój – czas magii, wzruszeń i dobrego filmu

Ciepło sali kinowej i światła gasnące tuż przed seansiem – nic tak nie wprowadza w świąteczny nastrój jak wspólne oglądanie filmów. W grudniu w Kinie Zdrój czeka na Was dużo emocji i dobrej zabawy. Przyjdź, usiądź wygodnie i pozwól, by kino zrobiło swoje 😉

Bilety dostępne są na stronie internetowej www.mck.ciechocinek.pl/bilety

GODZINY PRACY KASY KINA ZDRÓJ:
środa | czwartek – kasa czynna w godz. 15:00–16:00
piątek | sobota | niedziela – kasa czynna w godz. 15:00–19:00
KASA CZYNNA ZAWSZE GODZINĘ PRZED KAŻDYM SEANSEM

kino co graja, kino co leci

Seans filmowy „Anioł stróż” – odwołany

Seans filmowy „Anioł stróż” – odwołany

📢 WAŻNA INFORMACJA – SEANS ODWOŁANY

Drodzy Widzowie, z przyczyn niezależnych od kina wszystkie seanse filmu „Anioł Stróż” zostały odwołane.
 
Przepraszamy za niedogodności i dziękujemy za wyrozumiałość.
W przypadku zakupu biletów prosimy o kontakt z kasą Kina Zdrój.

„Nienapisany pamiętnik” – poruszające widowisko w Kinie Zdrój

„Nienapisany pamiętnik” – poruszające widowisko w Kinie Zdrój

10 listopada, w Kinie Zdrój odbył się wyjątkowy pokaz filmu „Nienapisany pamiętnik” – widowiska Teatru Muzycznego w Łodzi przeniesionego na ekran filmowy.

Widzowie zobaczyli wspaniałą kreację Dariusza Kowalskiego w roli Marszałka Józefa Piłsudskiego, a obok niego wystąpili m.in. Ewa Błaszczyk, Stan Borys, Lech Makowiecki i Bartłomiej Kurowski. Całości dopełnił Chór Reprezentacyjny Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego, który nadał projekcji podniosły charakter.

Film w reżyserii Leszka Ciechocińskiego i Piotra Zarębskiego, którzy są mieszkańcami Ciechocinka zrobił ogromne wrażenie – publiczność była poruszona, często wzruszona, a po seansie długo rozbrzmiewały brawa.
To był wieczór pełen emocji i refleksji nad polską historią
i tożsamością.

„DOM DOBRY” – co ludzie mówią ?

„DOM DOBRY” – co ludzie mówią ?

„Dom dobry” – kino, które boli i nie pozwala przejść obojętnie

Co można przeczytać w sieci po pierwszych seansach „Dom dobry” ?
Wojciech Smarzowski serwuje nam kino, po którym trudno wrócić do codzienności.
To nie jest film, po którym wychodzi się z kina lekko.

Na początku wszystko wygląda sielsko. Gosia (Agata Turkot) poznaje Grześka (Tomasz Schuchardt). Wyglądają na szczęśliwą parę – nowe mieszkanie, wspólne plany, dziecko w drodze. Ale ten spokój szybko zaczyna pękać. Za fasadą „normalnego domu” pojawia się
coś niepokojącego.

Smarzowski pokazuje przemoc domową bez upiększeń
i bez sensacji. To codzienne drobiazgi, które z czasem układają się
w obraz dominacji i strachu.

Film jest nielinearny – wraca do tych samych scen, pokazując je
z różnych stron. Dzięki temu widz czuje się trochę jak bohaterka – uwięziony w tym samym koszmarze.

Największe wrażenie robi gra aktorska. Agata Turkot jest wiarygodna i prawdziwa – to nie postać z filmu, tylko kobieta, którą można znać
z sąsiedztwa. Schuchardt świetnie pokazuje, jak „normalny facet” może z czasem zmienić się w oprawcę.

To nie jest film do relaksu. Dla niektórych forma może być zbyt ciężka, pełna chaosu i bólu. Ale chyba właśnie o to chodzi –
żeby nie było wygodnie, żeby coś w nas zostało.

Czy warto zobaczyć?
Tak, jeśli jesteś gotowy na trudne emocje i chcesz zrozumieć,
jak wygląda przemoc od środka. Nie – jeśli szukasz lekkiego kina na wieczór.

To film dla ludzi, którzy cenią kino poruszające tematy społeczne
i lubią, gdy po seansie zostaje coś do przemyślenia.

Pytania, które zostają po filmie:
Jak reagujemy, gdy słyszymy krzyk zza ściany?
Ilu ludzi wokół nas żyje w „dobrych domach”, które takie tylko wyglądają?
Czy sposób, w jaki Smarzowski opowiada tę historię, pomaga lepiej zrozumieć ofiarę – czy może gubi nas w chaosie jej lęku?

„Dom dobry” to kino trudne – nie daje ukojenia.
To film dla osób dorosłych ale nie wrażliwych.

„Franz Kafka” – próba uchwycenia nieuchwytnego

„Franz Kafka” – próba uchwycenia nieuchwytnego

W swoim najnowszym filmie „Franz Kafka” Agnieszka Holland nie tyle opowiada o życiu Franza Kafki, ile próbuje wejść w jego sposób widzenia świata. To nie biografia w tradycyjnym sensie, lecz raczej filmowa interpretacja – emocjonalna, nieoczywista, pełna subtelnych napięć.

Reżyserka zrywa z chronologią, splata przeszłość z teraźniejszością. Kafka pojawia się wśród współczesnych ludzi, jakby jego duch wciąż krążył po ulicach Pragi. Ten zabieg pozwala zobaczyć, że jego niepokój i poczucie wyobcowania nie należą do przeszłości – wciąż są w nas.

Idan Weiss w roli Kafki tworzy postać niezwykle kruchą, ale intensywną. Każdy gest jest pełen znaczenia, każda pauza – napięcia. Zdjęcia, utrzymane w stonowanej palecie, nadają filmowi poetycki rytm i sprawiają, że historia bardziej się czuje, niż rozumie.

„Franz” to kino, które nie prowadzi widza za rękę. Zamiast gotowych odpowiedzi – oferuje przestrzeń do refleksji. Nie jest to film dla każdego, ale dla tych, którzy w kinie szukają prawdy, emocji i ciszy po napisach końcowych – może okazać się jednym z najciekawszych doświadczeń tego roku.

Warto zobaczyć „Franza” na dużym ekranie. Nie po to, by poznać Kafkę, lecz by przez chwilę spojrzeć na świat jego oczami –
z dystansem, czułością i lękiem, który czynił go tak ludzkim.

-> KUP BILET <-
———————-

kino co grają, kino co leci,