galeria

Walentynki w MCK

Czy nam się to podoba, czy też nie - Walentynkowy dzień trwale wpisał się w kalendarz świąt miłych i przyjemnych. Nie tylko handlowcy wychodzą naprzeciw oczekiwaniom szerokiego grona „świętujących”, Miejskie Centrum Kultury w tym roku postanowiło nieco w inny niż dotychczas sposób „przyciągnąć” i zainteresować swoja oferta nie tylko zakochanych.
Już na kilka dni przed 14 lutego w hollu MCK można było zobaczyć i zakupić ręcznie wykonane Walentynkowe „ niespodzianki” w postaci – świeczników w kształcie serca, aniołków, malowanych wazoników, lampionów czy pięknie zdobionych kart.
Cały dochód z tej „pełnej zakochania akcji” przeznaczony był na dofinansowanie letniego wypoczynku młodych artystów, którzy pod okiem swoich opiekunów ręcznie wykonali w/w drobiazgi. Ci twórcy to dzieci i młodzież ze świetlicy środowiskowej Promyk przy ul. Nieszawskiej.
Zainteresowanie „zakochaną” wystawą było ogromne, goście odwiedzający siedzibę MCK wyrażali swój podziw nad kunsztem i profesjonalnym wykonaniem każdej z prac. Satysfakcja była podwójna kiedy to artyści mogli sami bezpośrednio opowiadać o sposobach wykonania walentynkowych cudeniek. W imieniu uczestników zajęć w świetlicy Promyk, ich opiekunów i organizatora MCk – bardzo serdecznie i gorąco dziękujemy wszystkim „zakochanym”, których skusiły dobre anioły i zachęciły do wsparcia finansowego, związanego ze zorganizowaniem letniego wypoczynku dzieci.
Równolegle w dniu 14 lutego odbywa się Akcja Czytelnicza „Książka dla Zakochanych”. Za zapłacone jedynie 5 złotych – każdy zakochany otrzymał lizaka oczywiście w kształcie serca i tyle książek z odzysku antykwarycznego ile mógł udźwignąć bez korzystania z toreb i plecaków. Zabawny był widok, kiedy to przychodziły zakochane pary – panie wybierały interesujące je książki, a panowie swą siła służyli za przysłowiowych tragarzy, zgodnie z powiedzeniem „miłość nie zna granic”.
To właśnie udało się nam w dniu 14 lutego – pomiędzy wystawionym księgozbiorem spotkali się gimnazjaliści, studenci, emeryci zainteresowani nietypowym pomysłem MCK. Udało nam się przekroczyć pewną granicę, na twarzach odwiedzających pomimo tłoku i ścisku widać było promienne uśmiechy. No cóż stan zakochania „ponoć” z czasem mija, ale pozostają przecież wspomnienia, pełne uśmiechu, kiedy czytając „odzyskaną” książkę patrzymy z rozmarzeniem na blask świecy w kształcie serca...

K.Kaliszewska